Ta wystawa obrazów i rysunków artysty i krytyka sztuki V. Poškausa nie ma nic wspólnego z monarchami, ani z nudyzmem (i wszystkimi jego przejawami). Słynna baśń H.Ch. Andersena "Nowe szaty króla" również nie ma bezpośredniego wpływu - chyba że pośrednio, niemal poprzez podświadome impulsy.
Pomysł jest bardzo prosty, wręcz domowy. Rankiem 11 stycznia 2023 r. jego koleżanka Aistė Kisarauskaitė napisała do autora wiadomość o następującej treści: "Dzień dobry, śniło mi się, że kiedy wstałam dziś rano, zobaczyłam, że namalowałeś ogromny obraz (3×2 m) zatytułowany "Nagi król", był bardzo mocny. To są życzenia z moich snów". Ta wystawa jest więc próbą wizualizacji jednej wizji... Ale znów trzeba powtórzyć - nie ma tu próby przedstawienia władców i ich przezroczystych strojów, a wspomniany format jest po prostu za duży w sensie technicznym (kreacji, ekspozycji).
Z drugiej strony V. Z drugiej strony w pracach Poškusa pojawiają się zarówno królowie (jakby aluzje i cytaty z przeszłości, a także reminiscencje żywej rzeczywistości), jak i nagość (jako stan duchowy, kiedy jednostka staje przed tłumem zupełnie naga i rozbrojona), a nawet sam Andersen (warstwa literacka, a raczej podszewka, która ma duży wpływ na tworzenie obrazów i rysunków).
W sensie plastycznym artysta rozwija ideę kompozycji wielofiguralnych, małych i dużych formatów, inspirowanych motywami zaczerpniętymi z mitologii i osobistych doświadczeń. Wydaje mu się to istotne i znaczące. Rysunki również pełnią rolę równoprawnych bohaterów ekspozycji i ogólnego "chemodanu" jego twórczości, z naciskiem na dwa cykle - z których jeden poświęcony jest V. Alei Giedymina w Wilnie (której jeden koniec służy do mieszkania, a drugi do pracy), a także klasycznemu poematowi Wergiliusza Eneida.
Czy duży obraz przedstawiający nagiego króla, być może nawet z bajki, pojawił się na wystawie, będziemy musieli przekonać się sami.